PiT 2009
16.05.2009
jeden problem mniej

jestem codziennie i czytam pilnie Wasze notki.

nie komentuje bo...weny mi brak....

 

 

nie piszę bo? tak jakoś.....

 

 

ostatnio mamy dużo problemów...ech... nie potrzebuję upewniać się że Skarb będzie ze mną na dobre i na złe...ale widocznie los ma inne plany...

 

 

ale od dziś lepiej - 1 problem znalazł pozytywne rozwiązanie ufffff ulżyło mi i pozwoliło odetchnąć...

 

 

 

 

a Skarb daleko..................tam gdzie nie ma cywilizacji i też rzadko pojawia się zasięg o necie nie wspominając..........................

 

ale jeszcze trochę.....................................dziś 20 dzień rozłąki...do powrotu nieco mniej.......................ale zawsze po półmetku to szybciej ucieka, bo z górki :)

Pokaż całość (11 komentarzy)
oby...

właśnie taki nastrój dzisiaj mam. myślenie.

tam w te kropki należy wstawić pierwszy etap realizacji jednego z celu na mojej liście "spisanej"na ten rok.

jak się uda - będzie cud Boży. jak nie, szara zwykła rzeczywistość ... .

 

konkretów na ten moment brak :) jak się spełni, to jakieś zestawienie półroczne przygotuję i te ... zastąpię konkretnym zdaniem.

 

ot tak jak zwykle tylko piszący wie o co chodzi w powyższym... .

 

ach Walentynki... :) zdecydowanie romantyczne ze Skarbem :) tak lubię :)

obejrzeliśmy w końcu te listy do M. szczerze? po ogólnym ochaniu i achaniu nad tym filmem, spodziewałam się że mnie powali na kolana. nic...

Pokaż całość (17 komentarzy)
wracam do żywych/walentynki/...czyli 1słowem - pierdolniczek

jak to zwykle u mnie.

 

wracam do żywych

z moim zdrowiem jakby lepiej. myślałam, że notkę o podobnym tytule umieszczę w piątek, ale miałam gościa - jakiś niezidentyfikowany wirus się przypałętał i cieszyłam się że Skarb jest względnie w domu. tłumaczył wirusowi, żeby poszedł w inne miejsce - posłuchał :)

 

walentynki - lubię to!

zdecydowanie, gdyby Hasbent przypominał sobie o tym, że ma żonę, raz do roku, pewnie bojkotowałabym to święto. dla nas jest to dzień jak każdy - rano buziak, popołudniu buziak, wieczorem buziak, w międzyczasie dużo przytulania i innych takich nieopisanych oznak kochania, myślenia itd. w biegu, bo jednak wtorek... . chociaż...

Pokaż całość (21 komentarzy)
aaaaapppppssssssiiiiikkkkk!

zdecydowanie tak można zdefiniować najnowsze dzieje w naszym małżeństwie.

ściślej mówiąc, bokiem wychodzi mi romantyczny weekend - nadmorskie spacery przy dużym -.

jak widać po tytule, nie pomogło ciepłe ubranko i dużo Miłości od Męża.


a dziwne, bo jestem mega odporna. to zawsze Hasbent próbował mnie czymś zainfekować. teraz ogromnie się cieszę, ze to ja mu odpłacę pięknym za nadobne. oczywiście żartuje, bo katar kaszel i inne takie wykluczają buziaki, których przymusowo brak i mimo kolejnych wspólnych lat razem, doskwiera mi to bardzo.

 

temat na inne opowiadanie, Hasbent nie ma czasu na chorowanie, bo ma ciężki okres w swojej "karierze". znowu czeka nas rozłąka....

Pokaż całość (32 komentarzy)
123
Strona główna Księga gości O nas O naszym ślubie t Licznik odwiedzin: 90991 Strona główna
Zarządzaj blogiem Założ blog Ślub